fbpx
Co wiedzą najlepsi trenerzy sportu
Techniki,  Umiejętności

Co wiedzą najlepsi trenerzy sportu, a czego Ty potrzebujesz jako lider?

Czas czytania: 7 minut


Lider a trener? Jeżeli uwa­żasz, że sport, a w szcze­gól­no­ści tre­ne­rzy spor­towi nie mają nic wspól­nego z byciem lide­rem, to nie czy­taj dalej, ponie­waż ten wpis będzie dla Cie­bie nudny i nie wywoła u Cie­bie poczu­cia satys­fak­cji ze zdo­by­tych infor­ma­cji.

Jeżeli jed­nak jesteś cie­kaw, zapra­szam. Świat sportu będzie dla nas, lide­rów, inspi­ra­cją! I znaj­dziemy perełki tego, co wie­dzą naj­lepsi tre­ne­rzy sportu, a czego Ty potrze­bu­jesz jako lider.

Śladami sportu – początki

W mojej pamięci utkwił głę­boki sza­cu­nek i masa cie­płych uczuć do tre­nera, który inspi­ro­wał mnie do gra­nia w siat­kówkę jesz­cze za cza­sów pod­sta­wówki. Tak, kie­dyś byłem spor­tow­cem! Ale nie o tym będę tu pisać, tylko o tym, dla­czego uwa­żam, że mój tre­ner był taki wspa­niały i jak moty­wo­wał mnie do dal­szego udziału w tre­nin­gach siat­kar­skich.

Cóż takiego było w moim trenerze, że pamiętam go do dziś? I do tego wspominam o nim w artykule o przywództwie? I czy w Twojej roli lidera będą pomocne sposoby mojego trenera? Zaręczam Ci, że będą.

Po pierw­sze, to wła­śnie w tych mło­dzień­czych latach, gdy dopiero pozna­wa­łem czym jest zespół oraz jak osią­gać wspól­nie cele, otrzy­ma­łem kilka cen­nych lek­cji o tym, jak prze­wo­dzić. Prze­wo­dzić? No tak, tre­ner mia­no­wał mnie kapi­ta­nem i prze­ka­zał garść rad. A póź­niej, wspie­rał, inspi­ro­wał i poma­gał, ale rów­nież dawał wycisk (po lider­sku, dzi­siaj powie­dzie­li­by­śmy feed­back).

Jako lider reaguj i chwal

Jako tre­ner kie­ro­wał rów­nież moimi i zespołu poczy­na­niami. Dawał zawsze szybko infor­ma­cję o tym, co działa, a co nie. I to jest pierw­sza lek­cja dla Cie­bie jako lidera. Gdy widzisz, że coś nie działa, reaguj, natych­miast. Nie cze­kaj, prze­cze­kana infor­ma­cja zwrotna, jest jak nie­świeża kanapka — no, chyba że masz ją ze zna­nej sieci fast food – ciężko ją strawić a i tak nic nie wnosi. W spo­rcie, a szcze­gól­nie na boisku, nie ma czasu na cze­ka­nie, aż coś pój­dzie jesz­cze gorzej. Jeżeli coś nie działa, jest źle robione, reaguj od razu i prze­ka­zuj swoje uwagi. Szcze­rze i uczci­wie, mów wprost co ma być zro­bione popraw­nie.

Nato­miast gdy widzisz, że Twój czło­wiek w zespole robi coś bar­dzo dobrze, pochwal go. To jak przy­bi­ja­nie piątki na boisku z tym, który aku­rat zdo­był punkt. Tak, oka­zuj swoje zado­wo­le­nie z takich suk­ce­sów, tych małych i tych dużych. Ale uwaga, oka­zuj je wtedy, kiedy fak­tycz­nie są suk­ce­sami i zawsze je nazy­waj. Nie mów „świetna robota Janku”, ale „świet­nie przeprowadziłeś tę roz­mowę z klien­tem, pomoże nam to w sprze­daży”. Prze­cież pił­ka­rze nie przy­bi­jają sobie pią­tek za samo bie­ga­nie po boisku? Dla­tego bądź konkretny w pochwa­łach, opieraj je na faktach, ludzie wie­dzą, kiedy nie chwa­lisz ich szcze­rze.

Cele i ego

Poka­zał mi rów­nież, że nasze oso­bi­ste cele i ego muszą się pod­po­rząd­ko­wać całemu zespołowi. Uczył mnie rów­nież jak budo­wać zespół oparty na zaufa­niu i zro­zu­mie­niu. Wprost mówił, że mam wspie­rać chło­pa­ków, gdy mają gor­szy dzień. Mam być „duszą” zespołu. A gdy i mnie nie szło, nie szczę­dził mi gorz­kich słów, zmu­sza­jąc do jesz­cze więk­szego wysiłku. Mimo to zawsze doda­wał, że wie­rzy w moje moż­li­wo­ści, że potra­fię doko­nać tego, czego ocze­kuje. I tak wła­śnie ja zacho­wy­wa­łem się póź­niej w stosunku do zespołu, pod­czas meczów i tre­nin­gów. Moty­wo­wa­łem do lep­szej gry i zagrze­wa­łem do walki, zaw­sze oka­zu­jąc na boisku, że damy radę, że potra­fimy. A gdy ktoś sobie nie radził, poka­zy­wa­łem swoją wie­dzę i tłu­ma­czy­łem, jak popra­wić to, co nie wycho­dzi. Jak trzeba uło­żyć dło­nie do odbi­cia, gdzie sta­nąć, aby ode­brać cięż­kie zagra­nie, na co zwró­cić uwagę, gdy już roz­gry­wamy mecz.

… masz być dla swo­jego zespołu przy­kła­dem. Na boisku, na tre­ningu, w szatni, w szkole i w życiu — codzien­nie i cały czas! Masz być ich prze­wod­ni­kiem

To tutaj zdobywaliśmy sportowe szlify i budowaliśmy nasz zespół

Z per­spek­tywy czasu muszę przy­znać, że cała ta nauka się opła­ciła. Nau­czy­łem się, że aby prze­wo­dzić gru­pie, zespo­łowi, ludziom, musisz zostać zaak­cep­to­wany. Nie dla­tego, że ktoś Cię mia­nuje — jak mnie — ale dla­tego, że musisz poka­zać się z naj­lep­szej moż­li­wej strony. To usły­sza­łem od mojego tre­nera: „Artur, masz być dla swo­jego zespołu przy­kła­dem. Na boisku, na tre­ningu, w szatni, w szkole i w życiu — codzien­nie i cały czas! Masz być ich prze­wod­ni­kiem”.

Codzienne starania lidera

I tak było, każdego dnia starałem się być wzorem. Ponieważ miałem wówczas idealistyczne wyobrażenie o świecie, stąd byłem zawsze uprzejmy, uśmiechnięty i pomagałem innym. A na treningach i boisku, zawsze powtarzałem, że nawet gdy upadniemy i poniesiemy porażkę, grajmy dalej, bo potrafimy. Mój trener nauczył mnie, że mam jednoczyć ludzi w zespole. Być nieprzejednanym, gdy któryś z nas „gwiazdorzy”, bo traci na tym cała drużyna. Przypominać wszystkim, że razem jesteśmy silni i razem wygrywamy. Zasadą było, aby najbardziej nagradzać wspólnie osiągnięte cele. Na przykład, gdy rozgrywaliśmy mecz i dzięki zespołowemu wysiłkowi zdobyliśmy punkt, wszyscy mieli przybić z innymi piątkę. To cały zespół doprowadzał do zdobywania tych celów. Jednak najważniejszym czego się wtedy nauczyłem, to to, że nie liczy się samo zwycięstwo, ale wspólne, zespołowe dążenie do niego. Zespół miał wspólny cel, a indywidualne dążenia musiały być temu podporządkowane.

Z szer­szej per­spek­tywy, po latach oka­zało się, że metody, jakie sto­so­wał nasz tre­ner były zaska­ku­jąco podobne do tych, któ­rymi kie­ro­wali się inni. Zupeł­nie nie­dawno tra­fi­łem na auto­bio­gra­fię Phi­lipa Douglasa Jack­sona, który był rekor­dzi­stą w zdo­by­tych tytu­łach mistrza NBA jako tre­ner w koszy­kówce. Przez ponad trzy­dzie­ści lat swo­jej kariery, Jack­son popro­wa­dził do mistrzo­stwa takie zespoły jak Chi­cago Bulls i Los Ange­les Lakers. Jego postę­po­wa­nie jako tre­nera dało mi wiele do myśle­nia i przy­po­mniało to, co wie­dzia­łem i widzia­łem wiele lat temu w sali spor­to­wej.

zachęcaj i inspiruj – jako lider nie kieruj

W swo­jej książce „11 pier­ścieni” Jack­son pisał, aby prze­wo­dzić ze swo­jego środka na zewnątrz. Opi­sy­wał to tak „Z bie­giem czasu odkry­łem, że im wię­cej mówi­łem z głębi serca, tym wię­cej gra­czy mogło mnie sły­szeć i czer­pać korzy­ści z tego, co zebra­łem”. Dla mnie ozna­cza, to, że jako lider powi­nie­neś szu­kać wewnątrz sie­bie pasji i się nią dzie­lić się nią ze swoim zespo­łem. Rów­nież dzie­lić się swoją wie­dzą, dawać to, co naj­lep­sze z wła­snych doświad­czeń, tak aby inni mogli tego uży­wać.

Siła zespołu leży w jednostce. A siła jednostki leży w zespole.

Phi­lip Douglas Jack­son

Pisał rów­nież o tym, aby wyzbyć się swego ego, dosłow­nie posa­dzić je na ławce. Dla mnie ozna­cza to, żeby jako lider nie uży­wać siły i bez­po­śred­niego roz­ka­zy­wa­nia, ale być straż­ni­kiem wizji zespołu. Poka­zy­wać ścieżkę i zapra­szać swo­ich ludzi, aby nią szli. Zaw­sze dbać o zespół i jego cele, a nie o sie­bie, o swoje ego. Będąc lide­rem, Ty masz być tym pierw­szym, który poka­zuje, że cele zespołu są ponad Twoje oso­bi­ste dąże­nia. Ale uwa­żaj, masz to oka­zy­wać nie tylko mową, sło­wami, masz tak dzia­łać, aby ludzie widzieli Twoje szczere zaan­ga­żo­wa­nie!

Jack­son pisze rów­nież, że „… Nau­czy­łem się jako tre­ner jed­nej rze­czy, że nie możesz narzu­cać ludziom swo­jej woli. Jeśli chcesz, aby dzia­łali ina­czej, musisz zain­spi­ro­wać ich do zmiany samych sie­bie. …” Rozu­miem to jako dzia­ła­nie tak, aby nie zmu­szać, ale prze­ko­nać swo­ich ludzi. Zna­leźć takie słowa lub dzia­ła­nia, które spo­wo­dują, że będą chcieli się zmie­nić i że to wła­śnie Ty możesz im w tym pomóc. Dla­tego też codzien­nie odkry­waj, co działa dla Two­jego zespołu, czego pra­gną i w czym są dobrzy. Oraz pró­buj odkry­wać, co możesz zro­bić, aby ich zachę­cać i prze­ko­ny­wać do robie­nia jesz­cze wię­cej i jesz­cze lepiej.

Lider „… musi się nauczyć przekonywać, a nie zmuszać. Że musi wyłożyć na stół swój najlepszy obrus, by przyciągnąć najlepszych ludzi.”

Frank Herbert „Dune”

nakieruj na wspólny cel

Od początku mojej ścieżki lidera, wie­dzia­łem, że budo­wa­nie zespołu jest moją drogą. A suk­ce­sem, do któ­rego zawsze dąży­łem była radość mojego zespołu, gdy osią­ga­li­śmy wspól­nie zapla­no­wane wcze­śniej cele.

Dla­tego też widzę w książce Jack­sona tę samą deter­mi­na­cję, wyra­żoną w sło­wach: „… Tyle że w tej cele­bra­cji nie cho­dziło o mnie. Cho­dziło o nie­sa­mo­witą prze­mianę, która stała się udzia­łem zawod­ni­ków kro­czą­cych po mistrzo­stwo NBA w 2009 roku. Widać to było na ich twa­rzach, kiedy tak scho­dzili po dłu­gich, pur­pu­rowo-zło­tych scho­dach, w cza­pecz­kach z dasz­kiem i oko­licz­no­ścio­wych mistrzow­skich T-shir­tach, śmie­jąc się, roz­py­cha­jąc, pro­mie­nie­jąc rado­ścią, ku ucie­sze wiwa­tu­ją­cych tłu­mów. To oni byli w tym momen­cie wład­cami koszy­kar­skiego wszech­świata. Niektó­rzy tre­ne­rzy mają obse­sję na punk­cie wygry­wa­nia kolej­nych tro­feów, inni uwiel­biają widzieć swoją twarz na ekra­nach tele­wi­zo­rów. Ale na mnie naj­więk­sze wra­że­nie robi widok mło­dych ludzi, któ­rych łączy potężna więź, któ­rzy two­rzą wspólną magię, poja­wia­jącą się tylko wtedy, kiedy są w pełni skon­cen­tro­wani – całym ser­cem i całą duszą – na czymś wię­cej niż tylko na sobie. Wystar­czy, że raz tego doświad­czysz, a już ni­gdy nie zapo­mnisz tego uczu­cia”.

Aby to osią­gnąć, musisz każ­dego dnia poka­zy­wać i zachę­cać do dąże­nia do Waszego nad­rzęd­nego celu. Przy­po­mi­nać w zespole, że to, co robi­cie, jest ważne i opo­wia­dać dla­czego. Jakie to daje korzy­ści innym lub samemu zespo­łowi. Tłu­ma­czyć każdą nawet naj­drob­niej­szą czyn­ność tak aby była połą­czona z nad­rzęd­nym celem. W swo­jej karie­rze mia­łem oka­zję tłu­ma­czyć nawet tak pro­ste czyn­no­ści, jak ode­bra­nie tele­fonu od pra­cow­ni­ków i bycie uprzej­mym przez ludzi w zespole, jako budo­wa­niu marki tego zespołu. Były to przykłady pracy, która wykonywana jak najlepiej budowała opinię o zespole. A celem, czy też wię­cej wizją, było to, aby nasz zespół był naj­lep­szy pod słoń­cem!

I tylko zespół

Budowanie tak silnego zespołu ukazuje również reżyser w filmie Coach Carter. W obrazie tym zawodnik Cruz, który odszedł z zespołu na początku filmu, chce do niego wrócić. Około 40 minuty filmu cały zespół wspomaga Cruza w zadaniach, których on sam nie mógłby wykonać, aby wrócić do zespołu. Film ten jest jednym z wielu, które ukazują, jak inaczej pracują ludzie w grupie, jeżeli tylko zbuduje się z nich prawdziwy zespół i ponownie pokazuje, że sport jest inspirującym źródłem wiedzy dla Ciebie jako lidera, szczególnie biznesu.

Inną ikoną sportowego świata jest znany lider, trener Alex Ferguson. Jego osiągnięcia oraz trwałe budowanie zespołu piłkarskiego Manchester United przeszły już do legendy. Przez ponad 20 lat trenował i zarządzał tym brytyjskim zespołem, prowadząc swoich podopiecznych do zdobycia ponad czterdziestu trofeów. Za swoje dokonania otrzymał tytuł szlachecki. Jego metody były skuteczne i powodowały, że drużyna tworzyła prawdziwy zespół.

W książce Być lide­rem Sir Alex już na samym początku poru­sza dwie naj­waż­niej­sze umie­jęt­no­ści, jakie każdy lider musi w sobie wykształ­cić. Są nimi słu­cha­nie i obser­wa­cja. A opi­sy­wał to tak „Więk­szość ludzi nie potrafi sku­tecz­nie wyko­rzy­sty­wać swo­ich uszu czy oczu. Nie są spo­strze­gaw­czy i nie potra­fią uważ­nie słu­chać. W kon­se­kwen­cji nie zauwa­żają połowy rze­czy, które wokół nich się dzieją. Przy­po­mi­nam sobie kilku mena­dże­rów umie­ją­cych gadać do upa­dłego. Nie sądzę jed­nak, aby to im w czymś pomo­gło. Z jakie­goś powodu Bóg dał nam parę oczu i parę uszu, a tylko jedne usta. Stąd też powin­ni­śmy dwa razy wię­cej obser­wo­wać i słu­chać, niż mówić. A co jest w tym naj­lep­sze? To nic nie kosz­tuje”.

Jako lider zawsze miej czas wysłu­chać swo­ich ludzi. Rozma­wiaj z nimi na każdy temat. Jeżeli mają wąt­pli­wo­ści lub pro­blemy w wyko­na­niu zada­nia, wska­zuj im drogę, poka­zuj, gdzie mogą zna­leźć pomoc lub wie­dzę. Pamię­taj, aby nauczyć się aktyw­nego słu­cha­nia i prze­ka­zać tę umie­jęt­ność rów­nież swoim ludziom.

Podsumowanie

Lekcje, jakie wyniosłem z mojej przeszłości, z grania w zespole oraz z wielu książek i filmów, które zainspirowały mnie do ulepszania siebie jako lidera, możecie odszukać w tych kilku frazach.

  • Jako lider buduj zespół, jednocz ludzi, poprzez zaufanie i grupowe działanie — stawiaj wspólne cele, ponad indywidualne.
  • Wymagając, stawiaj jasne oczekiwania, ale…
  • Bądź zawsze uczciwy i szczery, szczególnie gdy przekazujesz swój feedback.
  • Nagradzaj, często i publicznie, i za konkretne osiągnięcia.
  • Karz, nawet publicznie, ale zachowanie nie człowieka i …
  • NIGDY nie poniżaj nikogo!
  • Pamiętaj, bądź częścią zespołu, bądź trenerem, bądź przewodnikiem
  • Zawsze okazuj ENERGIĘ — nigdy się nie poddawaj.

A gdy po raz pierwszy rozpoczynasz pracę z nowym zespołem, możesz zapoznać się z radami z artykułu https://kuznialeaderow.pl/7-najwazniejszych-rzeczy-i-zarzadzadzanie-zespolem/

Ale chyba najważniejszym wnioskiem jest to, iż ucząc się jako lider możesz czerpać ze świata sportu. Co proponuję również Tobie!

Uwaga: linki do wymienionych książek są t.zw. linkami afiliacyjnymi. 
Jeśli skorzystasz z któregoś z tych produktów po kliknięciu linku na mojej stronie, otrzymam z tego tytułu prowizję. Piszę o tym, ponieważ dbam o przejrzystość moich działań i chcę, abyś miał 100% pewności, że dla Ciebie nie wiąże się to z żadnymi dodatkowymi kosztami.

Polub, śledź i udostępnij:
Zestaw szablonów dla lidera

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *